minuta za minutą mija bezpowrotnie
godzina za godziną umiera bez pospiechu
czas konając w klepsydrze ciszy
uzurpuje sobie prawo do twoich myśli

za oknami mgła
szarymi szarfami oplata latarnie
może chce zasłonić nadzieję kurtyną
zaklęty w ludziach utopijny atawizm?


przechodnie jakby nigdy nic
odciskają na chodnikach ślady egoizmu
bezduszna machina
bez skrupułów napędza świat

widzisz jak krople deszczu spływają
rysując na szybie nieczytelne znaki
a może to twoje łzy?
przecież po deszczu nikt nie przejdzie obojętnie

rzucony teraz w kąt
jak bezwartościowa marionetka
czekają aż cały spłoniesz
przestaniesz myśleć kochać czuć

nie wart poświęceń
walki ze strachem
nie wart miłości
nie wart by trwać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *