czekając
boję się wieczności
z bronią w ręku czy nożem na gardle
jedna myśl a jakby tysiące
odbiera nawet czas

przeglądam przeszłość w odbiciu szyb
lustro odbija teraźniejszość
a jutro
jutro jakby nigdy nie chciało przyjść

moje pragnienia
tęsknoty
są wiecznym snem
wieczną poczekalnią za życiem
a może to śmierć
nadzieją karmi
niczym matka która zamiast pokarmu
nosi już tylko żal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *