do broni celuj pal!
trudno tak tkwić
uwięzionym w swojej karykaturze
być zakładnikiem własnego umysłu
pogrążonym w marzeniach ciągle wegetować

do broni celuj pal!
pozbawiłeś mnie miecza
pod ścianą krwi jak zbrodniarza ustawiając
nie zakryłeś mi jednak oczu
umysłu postradać też nie dałeś


do broni celuj pal!
skrępowałeś tylko moje ciało
ręce grubym sznurem obwiązując
kazałeś czekać ąż rozlegnie się salwa
zabójczy wystrzał tysiąca karabinów

do broni celuj pal!
dlaczego więc zapaliłeś ten płomyk
nie dając rozpalić nim ogniska?
często przecież dym unosi się aż do nocy
dotąd gdy piachem ktoś przykryje żar

do broni celuj pal!
rozbawiony bawisz się moimi łzami
pragniesz widzieć ich coraz więcej
łatwiej jest zabić nawet najgorszego wojownika
kiedy nie ma się czym bronić.

do broni celuj pal!
po co więc mam w Ciebie wierzyć?
czemu nie nienawidzić?
przecież jestem na Twoje podobieństwo
więc chyba mam do tego prawo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *