jesteś dla mnie płomieniem
który nigdy nie gaśnie
słońcem
które nigdy nie zachodzi
zawsze olśniewasz swoim blaskiem
i wnet do życia
budzisz mnie
twój uśmiech
niczym złoty promień
moje serce radością wypełnia
twe dłonie
co żarem swoim parzą
rozpalą w zimowe nawet dni

do ucha ciągle
szepczesz mi
że nie opuścisz
do końca swoich chwil
a kiedy dogonić
pragnę, próbuję
pękasz jak bańka
znikasz nagle

ja zlany potem
coś krzyczę, wołam
choć wcale nie chcę
oczy otwieram09

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *