bez ciebie już
kosztuję słodkiego wina smak
wspomnienie twoich warg
mięsistych soczystych
skąpanych subtelną czerwienią
najpiękniejszy ziemski odcień

pusto tak
poszukuję ciebie w odbiciu szyb
w tafli herbaty stygnącej
bez emocji w szklance
odnajduję jedynie ciekło-krystaliczny
blask monitora
przed nim ja a we mnie deszcz
gęstą ulewą wypełnia dół

uziemiony
algorytmem niespokojnych myśli
kreślę ostrzem
kolejnej poemy wers
znaczę tekst smugami
rozmazanej nędzy
zapomnienia i żalu

tylko księżyc mnie rozumie
próbuje rozświetlić kolejną porażkę
ponurym światłem
marną iluminacją
przedzierającą się przez zawiesinę
wspomnień
bezskuteczny jego trud
chciałbym wreszcie zapomnieć

zapomnieć o sobie

samotność
rzuciła mi rękawice
oczekuje pojedynku
tym razem kradnąc nawet broń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *