krępuję każde swoje słowo i ruch
każde wspomnienie sznuruję zniewoleniem
beszczeszcząc zwłoki myśli
rzuconych w kąt pod presją bezbarwnych dni
przemijanie

gdzieś w głębi ukojenie
upajam się ambrozją twoich słów
twych subtelnych kobiecości
i nagich pragnień żywiołów
uwielbienie

teraz chcę wykrzyczeć
pulsujące w żyłach słowa
uwolnić ich gorejące powieści
nie czekać na nic i nie bać się setek mil
niecierpliwość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *