przybywam znikąd
bo nikim jestem
w mym sercu pustka
uczucia wygasłe
dryfuję po morzu
niczym żeglarz bez steru
gdzie pogna nurt
tam płynę z obawą
dookoła morze
wyje rozszalałe
wołając z głębin
rozwścieczonym głosem
ciągle czyha
na małe potkniecie
najmniejszy błąd
co życiem przypłacę
a ja tylko pragnę
znać cel swojej wyprawy
wiedzieć czy warto
tak dalej brodzić
odnaleźć wreszcie
szczęścia namiastkę
by wiedzieć kim jestem
i skąd tu przybywam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *