ostatnie siedem sekund
nim zatruta treść wypełni żyły
nim skruszysz stalowe zęby krat
zburzysz milczenie kamiennych murów
to one czynią z ciebie
upodlonego więźnia
złoczyńcę skazanego na niezrozumienie

ostatnie siedem sekund
odmierza klepsydra czasu
nim światłość rozjaśni spektrum cieni
określą to upadkiem
choć spadasz cały czas
nazwą szaleńcem
opętanym uczniem Astarota
który nie godził się na prozę
zwykłych dni

tak łatwiej nie widzieć
subtelności gwałconej codziennością
obietnic bez pokrycia
co smakują obojętnością

każdy goni swój czas
zamyka się w swoim życiu
karmiąc sumienie usprawiedliwieniami

ludzie samotne wyspy
które czasem tworzą archipelag
bądź toną zniszczone tsunami
osamotnienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *