piękno
ileż imion słodycz twa skrywa?
nie da się ciebie zważyć
ni żadną miarą ocenić
nie bywasz w jednym kształcie zgaszone
żadną definicją wyrazić cię nie można
dla jednych tęczą form obrazów feerią
dla innych potokiem słów melodii
kwiecistą symfonią

i niczym młodych piersi kuszący powab
co męskie oczy zwodzi jak mara rozkoszy
od zawsze pragnieniem śmiertelnych
sen luby często spełniony proroczy

czasem zgubą okupiona w pandemonium
przemieniasz ludzkie życie
za pychę i próżność
każesz sobie płacić sowicie

demoniczne czy anielskie
nigdy nie umierasz
ambrozją dla serc i zmysłów nektarem
dla świata od zawsze wyniesionym piedestałem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *