spójrz to ona
stoi tam i wyciąga ręce
ku światu, ku życiu, ku miłości
biel jej sukni skąpana zawsze
w księżycowym blasku
teraz jest poplamiona
jej smutek bólem ciągle krwawi

stoi tam sama
osaczona ciemnością
beznamiętną jesienią nocy
nikt jej nie dostrzega
choć może piękna
choć kochać umie tak jak nikt


dziś szkiełko i oko nie pozwoli
zobaczyć co ponad rozum wykracza

jej skrzydła połamane

nawet Bóg nie wie
jak bardzo pragnie oddychać
poczuć wreszcie pełnię oceanu
mimo sztormu co często kipi gniewem
ona umie docenić to na co inni
nie zwracają uwagi

teraz płacze
jakby gasząc żal
ale jego nie da się ugasić

może lepiej niech odejdzie
skoro nikt jej nie potrzebuje
tylko nadzieja
chce mamić ją że warto

jak długo jeszcze?

samotność to trwoga
tak wielka serca pożoga
agonia która niszczy osobowości
do reszty odbiera nam radości!

Jedna uwaga do wpisu “samotność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *