prawdziwie nierealnie
poszukujesz wciąż wolności
śnisz o szczęściu
o dotyku nieba
nie pamiętasz czym jest
niedoścignione dla ludzkości

nawet nie dostrzegasz że błądzisz
we mgle cywilizacji
oparach trendów
kipiącym od zakłamania
współczesnym przeroście
formy nad treścią
umierasz gdzieś w cieniu
egocentryzmu
raz na zawsze gubiąc trop
ścieżkę do fortuny bram

tocząc kamienie pod górę ambicji
wyciskasz ostatnie poty
hodujesz węże za kotarą
własnych ust
wypowiadając setki bzdur
zatrzaskujesz przed sobą drzwi
drzwi do własnej idylli

poszukujesz wciąż wolności
nadejdzie dzień
zaznamy jej wszyscy
tylko dawka będzie śmiertelna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *