w zwierciadle nocy jest twoje odbicie
zaklęte w czerni gęstym atramencie
choć to być może księżyca lico
śmieje się do mnie twoimi oczami
i każe cieszyć mimo łez nabrzmiałych
oszukując zmysły rojąc pragnień wątki

a w tym natchnieniu uroczyście sennym
w popiele twych słów odnajduję treści
tworząc poematy których nie powtórzą
szepty ani myśli żadnego poety
tylko mój sen umie je odtworzyć
i uczyć na pamięć każdy nowy werset

czy to brzmią firmamentu jasne błyskawice
czy słychać gwiazd spadające roje
to nic nie zmąci w tańcu złotych myśli
ni drzemiących głosów których nikt nie słyszy
dopiero kiedy czas zezwoli słońcu
przegonić nocy tajemnicze wzory
brzaskiem zaleje świata hologramy
wnet zakończą się miraże i pląsy
i zmysły dłużej zwodzić nie pozwolą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *