znów nieruchomo siedzę w cieniu drzew
dookoła radośnie rozkwita przyroda
przed oczyma dom mój
jak zamknięta twierdza
nie daje zapomnieć
o mym zniewoleniu

w głowie czarne myśli
kłębią się jak dym
radości już nie ma
oczy pełne łez
widzę jak życie
mija obok mnie

i znów to pytanie
nie daje spokoju
czemu los okrutnie
ciągle ze mnie drwi
przecież tylu kłamców
po tym świecie stąpa

i w chwili rozpaczy
czekam na noc
która zimną dłonią
zamknie me powieki
w wiecznym śnie utuli
złe myśli rozwieje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *