zwódź mnie piękny sukubie
ogrzej swym zimnym ciałem
zapal pragnienie iskrą nadziei
skradnij snów jaśniejącą ułudę
tyś jedyna demonem kochania

bądź mi niczym zachłanność
młodością co pożądania ujarzmić nie umie
owładnij moje głodne marzenia
nim zasnę w urnie wspomnienia
tyś jedyna zmysłową kobiecością

ten ostatni raz ukołysz piersiami
które nie płaczą nigdy mlekiem
słodyczą dla warg i dłoni pokarmem
rozkaż błądzić na ich bladych pagórkach
tyś jedyna nocnym uniesieniem

a kiedy znuży ciebie moje ciało
skaż na ostracyzm obarcz tęsknotą
niech strawi moją padlinę
spluwając gęstą fekalią
tyś jedyna bezwzględna i zdradziecka

owiń moje ręce kirem
skrępuj fetyszem niczym kochanka
na łożu ostatnich konwulsji
zasłoń mych oczu ciemniejące źrenice
tyś jedyna aniołem śmierci

wybacz tylko że nie zapomnę
zabiorę twój obraz za bramy wieczności
zachowam w sercu gnijącym i trwożnym
nie zginiesz mimo braku mojego jestestwa
tyś jedyna wyryłaś trwały ślad

Jedna uwaga do wpisu “zwódź mnie

  1. Lubię Twoje wiersze.
    Mam swoje ulubione które czytając sprawiają że czuje jakbym je przeżył a pózniej wracał do tych przeżyć myślami.
    Oszukane wspomnienia

    W tych nowych pięciu wyczuwam różnice, są jakieś inne.
    Dziękuje za wszystkie dobrze że są:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *